Duże zmiany w składkach na ZUS

Eliza Skotnicka
Eliza Skotnicka Senior Manager
kontakt

Rząd chce oskładkować wszystkie umowy cywilnoprawne. To obok planów zniesienia limitu 30-krotności na składki ZUS kolejna zmiana, która nie tylko podwyższy koszty firm, ale może też wpłynąć na pogłębienie się problemów kadrowych.

ZUS od zleceń jak na etacie

Obie zmiany zostały ujęte w Wieloletnim Planie Finansowym Państwa na lata 2019-2022. I o ile zniesienie limitu 30-krotności zostało wprost wpisane do dokumentu, to drugą zmianę ujęto pod ogólnym hasłem „uszczelnienie systemu poboru składek na ubezpieczenia społeczne od umów śmieciowych”. O tym, że kryje się pod nim opodatkowanie wszystkich umów cywilnoprawnych pisał niedawno jeden z portali informacyjnych.

W opublikowanej informacji czytamy, że resort pracy chce, aby składki ZUS były płacone od wszystkich umów cywilnoprawnych, choć najprawdopodobniej w pierwszej kolejności dotyczyć będą umów zlecenia. Jeśli te informacje się potwierdzą, to projekt nowelizacji przepisów ma być przedstawiony jeszcze w trakcie trwania obecnej kadencji Sejmu, tak aby zmiany mogłyby wejść w życie już w 2020 r.

Dziś obowiązek odprowadzania składek ZUS od umów cywilnoprawnych zależy od wielu czynników. W przypadku umów zleceń istnieje obowiązek naliczania i odprowadzania składek na ubezpieczenia społeczne do ZUS. Takiego obowiązku nie ma jednak w momencie, kiedy zleceniobiorca posiada inne tytuły do ubezpieczenia, których kwota jest równa lub wyższa niż minimalna krajowa. Składki ZUS są także odprowadzane od umów zleceń zawieranych ze studentami do 26 roku życia.

Natomiast w przypadku umów o dzieło wygląda to tak, że gdy taka umowa jest zawierana z osobą, która nie jest nigdzie zatrudniona, to takiej osoby zlecający dzieło nie zgłasza do ubezpieczeń społecznych i zdrowotnego. Od takiej umowy nie odprowadza się wówczas składek ZUS, a jedynie podatek dochodowy.

Zniesienie limitu to za mało

A co się zmieni w limicie 30-krotności składek na ZUS? Otóż kilka tygodni temu powrócił pomysł zniesienia tego limitu. Po zmianach składki emerytalna i rentowa będą należne od wynagrodzenia pracownika przez cały rok, niezależnie od jego wysokości. Dziś, gdy roczne zarobki pracownika przekraczają 30-krotność prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce (czyli w 2019 r. kwotę 142.950 zł brutto rocznie, czyli 11.900 zł brutto miesięcznie), pracodawca od kolejnego miesiąca zaprzestaje naliczania i przekazywania na konto ZUS składek emerytalnej i rentowej. Zmiana wpłynie zarówno na wysokość pensji netto, jak i koszty spółki.

Więcej na ten temat pisaliśmy tutaj

Co z deklaracjami o wspieraniu biznesu?

Trzeba przyznać, że planowane zmiany to dość odważne deklaracje w momencie, kiedy wyzwaniem wielu firm są braki kadrowe. Jak wynika z raportu EY „Efektywny pracodawca. Największe wyzwania stojące przed działami HR” aż 88 proc. firm przyznaje, że rekrutacja i narastająca presja płacowa to tylko część wyzwań działów HR. Kolejnym jest rotacja kadr.

Dodatkowo, znaczący wzrost kosztów, a w efekcie spadek konkurencyjności odczują branże, w których spora zmienność relacji z kontrahentami wymaga angażowania personelu głównie w oparciu o umowy zlecenia.

Pobierz cały raport


Bądź na bieżąco
Otrzymuj najnowsze informacje o zmianach w prawie i podatkach bezpośrednio na swojego maila.

Zapisz się na newsletter >>