Agenci piłkarscy wygrali mecz z fiskusem

Tomasz Dziadura
Tomasz Dziadura Starszy Menedżer
kontakt

Agent sportowy rozliczy VAT od wynagrodzenia w okresie realizacji płatności, nie w momencie dokonania transferu – orzekł TSUE.

Nie ulega wątpliwości, że agenci piłkarscy to grupa mająca istotny wpływ na transfery piłkarskie. W okresie transferowym osoby takie jak Mino Raiola czy Pini Zahavi pojawiają się w informacjach medialnych niemal tak często jak sami piłkarze, którzy mają być bohaterami transferów. Jakiś czas temu na łamach Przeglądu Sportowego pojawił się nawet artykuł „Agenci sportowi na celowniku FIFA”. FIFA podjęła bowiem pewne kroki, aby uregulować zasady działania agentów w środowisku piłkarskim.

Jak się okazuje, nie tylko FIFA wzięła na celownik agentów piłkarskich – wcześniej zrobiły to także organy podatkowe w Niemczech. Niczym na boisku piłkarskim, potrzebny był sędzia do rozstrzygnięcia tego sporu. Tym sędzią okazał się Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z 28 listopada 2018 r. w sprawie C‑548/17 baumgarten sports & more GmbH.

O co chodziło? Sprawa dotyczyła spółki, która świadczyła usługi agenta piłkarskiego. Zgodnie z ustalonymi zasadami współpracy, gdy spółka dokona skutecznego transferu zawodnika do klubu, otrzymuje prowizję od tego klubu, pod warunkiem że zawodnik podpisze następnie umowę o pracę i otrzyma licencję wydaną przez niemiecki związek piłki nożnej. Prowizja ta jest wypłacana spółce z częstotliwością co pół roku, dopóki zawodnik pozostaje związany umową z klubem i licencją z niemieckim związkiem piłki nożnej. Część wynagrodzenia jest zatem warunkowa i jest rozłożona w czasie.

W czym tkwił zatem problem? Spór pomiędzy spółką  a niemieckimi organami podatkowymi dotyczył momentu rozliczenia VAT przez agentów piłkarskich z tytułu otrzymywanych przez nich prowizji, których płatność była warunkowa i rozłożona na raty na okres kilku lat po transferze. W ocenie organów podatkowych całość wynagrodzenia (tj. kwota uwzględniająca prowizje do wypłaty w przyszłości) powinna zostać opodatkowana już w dniu transferu, z czym oczywiście nie chciała się zgodzić spółka.

A skąd w ogóle wątpliwość? Bo z jednej strony przepisy wskazują, że rozliczenie VAT powinno nastąpić już w momencie wykonania usługi (co w ocenie organów podatkowych oznaczało moment transferu zawodnika) a z drugiej strony są przepisy, zgodnie z którymi w przypadku transakcji związanych z płatnością rat świadczenie usług uważa się za dokonane z upływem okresów, których płatności te dotyczą.

Sprawa trafiła do rozstrzygnięcia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Patrząc na uzasadnienie wyroku można uznać, że w ocenie Trybunału sprawa była jasna – w takich sytuacjach obowiązek rozliczenia VAT powstaje z upływem okresów, których dotyczą płatności dokonywane przez klub, nie zaś już w momencie dokonania transferu.

Oznacza to, że agent piłkarski nie musi w momencie transferu płacić VAT od części wynagrodzenia, której jeszcze nie dostał i której – w najgorszym wypadku – mógłby nawet nigdy nie zobaczyć. Można zatem rzec, że ten mecz wygrali agenci piłkarscy…

Choć sprawa dotyczy specyficznej (i jakże ciekawej!) działalności, to wydaje się, że konkluzje płynące z omawianego wyroku Trybunału mogą mieć zastosowanie w wielu innych obszarach. W praktyce biznesowej często można spotkać się z wynagrodzeniem za sukces, którego płatność jest rozłożona w czasie i którego wysokość (lub w ogóle istnienie) zależy od spełnienia się określonych warunków. I właśnie ten wyrok może być podpowiedzią w jaki sposób podatek VAT powinien być wtedy rozliczony.


Bądź na bieżąco
Otrzymuj najnowsze informacje o zmianach w prawie i podatkach bezpośrednio na swojego maila.

Zapisz się na newsletter >>