Polski sąd wykorzystany przez zagranicznych oszustów

Podczas VI Kongresu Antyfraudowego organizowanego przez Konferencję Przedsiębiorstw Finansowych (KPF), przy wsparciu merytorycznym EY, dr Andrzej Trela, Wspólnik w Kancelarii Bezpieczeństwa Rapacki i Wspólnicy Sp.k. przedstawił schemat działania przestępców, w wyniku którego polska spółka mogła ponieść stratę sięgającą 10 milionów złotych.

Schemat ten polegał na wykorzystaniu instytucji sądu arbitrażowego, który posłużył przestępcom do uwiarygodnienia nieistniejącej wierzytelności wobec polskiej spółki wybranej za ofiarę, w celu uznania jej przez polski sąd powszechny.

Wierzytelność, której spłaty domagali się przestępcy (łotewska spółka) dotyczyła rzekomych, niespłaconych przez polską firmę długów. Obie spółki w rzeczywistości nigdy nie miały ze sobą żadnych relacji biznesowych. Przedstawione dokumenty były sfałszowane, tak jak fikcyjny był arbitraż i ugoda zawarta przed nim. Mimo to polski sąd powszechny swoim autorytetem „usankcjonował” to oszustwo. Rzekomy spór przed tzw. sądem arbitrażowym rozstrzygała bowiem de facto osoba związana z oszukańczą spółką. Ponadto, spółka – ofiara nie wiedziała o tym postępowaniu. Wynik takiego postępowania był oczywiście korzystny dla oszustów. Na podstawie spreparowanych dokumentów sąd wydał postanowienie o zobowiązaniu polskiej spółki do zapłaty na rzecz zagranicznych oszustów kwoty ponad 10 milionów złotych.

Sąd powszechny w żadnym momencie nie zweryfikował czy firmy faktycznie miały jakiekolwiek relacje biznesowe. Nie zbadał też czy członkowie sądu arbitrażowego spełniali wymogi niezależności. Tymczasem przedstawiciel zagranicznej firmy – rzekomy wierzyciel – widniał jako właściciel spółki prowadzącej sąd arbitrażowy.

W wyniku postanowienia sądu komornik zajął całą kwotę z konta niczego niespodziewającej się polskiej spółki. Dzięki błyskawicznej i skutecznej reakcji pokrzywdzona spółka przedstawiła dowody świadczące niezbicie o popełnieniu przestępstwa przez łotewską spółkę. Polska spółka odzyskała pieniądze.

Z analizy przypadku wynika, że w przyszłości możliwe jest wystąpienie analogicznych prób dokonania przestępstwa. Jeżeli weryfikacja dokumentów przedstawianych polskim sądom pozostanie na obecnym poziomie, kolejne polskie firmy mogą paść ofiarą oszustów. Rodzi się pytanie o czynności należytej staranności. Czy do ich realizacji zobowiązany jest jedynie biznes?

 

Powiązane wpisy


Bądź na bieżąco
Chcesz otrzymywać regularne informacje z zakresu compliance i przeciwdziałania korupcji?

Zapisz się na newsletter >>


Napisz komentarz

XHTML: Możesz użyć tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>