Płaca poniżej minimum to wynik przetargów?

Jakiś czas temu pisaliśmy o raporcie UOKIK dotyczącym kondycji systemu zamówień publicznych w Polsce. W artykule przytoczyliśmy wyniki analiz UOKIK, które wskazały na potrzebę dokonania zmian w Polskim systemie zamówień publicznych w celu zwiększenia efektywności procesu przetargowego. Teraz okazuje się, że również płaca poniżej minimum może być wynikiem systemu przetargów.

W ostatnim czasie częstym tematem w mediach są płace minimalne, a w zasadzie liczne przypadki nieprzestrzegania poziomu płac minimalnych przez przedsiębiorców. Zaskakujące jest, co zostało opisane w artykule, że głodowe stawki godzinowe w wysokości 6 – 8 zł stosowane przez przedsiębiorców są często wynikiem dostosowania ofert do warunków przetargów przygotowanych przez instytucje i organizacje państwowe.

Przedsiębiorcy w celu zdobycia zamówienia często prześcigają się w obniżaniu wartości ofert. Biznes nie może być jednak stratny, dlatego duża część obciążeń jest pośrednio przerzucana na pracowników w postaci niższej płacy godzinowej.

Co więcej znane są przypadki gdzie instytucje państwowe kalkulują oczekiwaną wartość ofert na podstawie stawki 6 – 8 zł za godzinę. Minimalna płaca w Polsce wynosi obecnie 1.600 PLN, tj. ok 10 zł za godzinę. Ponieważ zazwyczaj najważniejszym, nierzadko jedynym, kryterium wyboru jest cena, zamówienie otrzymuje firma, której uda się zaoferować najtańszą ofertę. Najlepiej z niższą ceną niż szacunki klienta.

Co ciekawe, cena jako jedyne kryterium decydujące o wyniku konkursu występuje jedynie w 30 % przetargów w Europie. Natomiast w Polsce to aż 92%. Czyżby powiedzenie „jaka cena taka jakość” jest bardziej znane w Europie niż w Polsce?

Niektórzy uzasadniają takie decyzje obawami przed kontrolami. Nikt nie chce wybrać droższej oferty, bo obawia się, że potem będzie musiał się tłumaczyć przed Regionalną Izbą Obrachunkową lub wręcz przed CBA.

Z drugiej strony, czy to oznacza, że nie będzie musiał się tłumaczyć, jeśli zwycięzca przetargu okaże się nierzetelny i trzeba będzie powtórzyć procedurę? To przecież powoduje opóźnienie rozpoczęcia inwestycji lub realizacji ustawy. Tak było np. przy wprowadzeniu ustawy śmieciowej. Co jeśli w wyniku nieprawidłowo wykonanych usług będą miały miejsce niekorzystne w skutkach zdarzenia, które nadwyrężą opinie instytucji i przysporzą pracy rzecznikom prasowym? Czyżby zostały wkalkulowane w ryzyko rozpisania przetargu i są traktowane, jako mniejsze zło?

Niestety nie potrafimy odpowiedzieć na te pytania, ponieważ zazwyczaj jesteśmy po drugiej stronie kurtyny. Wiemy jednak, że nie da się wykopać tunelu przy pomocy plastikowej łyżki, a droga na skróty to czasem najdłuższe i najbardziej niekomfortowe z możliwych rozwiązań…


Napisz komentarz

XHTML: Możesz użyć tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>