Piramida finansowa – inna interpretacja znanego schematu nadużycia

Pojęcie piramida finansowa kojarzy nam się z głośnymi skandalami opisywanymi przez media dotyczącymi w głównej mierze nadużyć i malwersacji finansowych na ogromne kwoty. Słysząc to pojęcie najczęściej przychodzą nam na myśl parabanki czy firmy świadczące wątpliwe usługi finansowe, oraz wartość szkody: miliony, setki milionów, miliardy. Niewielu z nas zauważa, że pojęcie piramida finansowa określa schemat nadużycia i przy pewnej modyfikacji może występować również w firmach niezwiązanych z branżą finansową.

Nasze postrzeganie wynika z faktów. Rzeczywiście największe piramidy finansowe były związane z osobami czy firmami, które oferowały usługi finansowe. Te usługi w rzeczywistości nie były wykonywane lub były niezgodne ze stanem faktycznym (tj. nie przynosiły tak wysokich zysków jak reklamowane). Listę największych piramid finansowych możecie znaleźć m.in. tutaj.

Z definicji piramidy finansowej jak również z przytoczonych przykładów wynika, że do jej powstania potrzebny jest organizator (inicjator, pomysłodawca) oraz odpowiednia liczba uczestników, nieświadomych nieprawidłowości lub akceptujących ryzyko.

Co jeśli w miejsce organizatora wprowadzimy nieuczciwego pracownika posiadającego zbyt duże uprawnienia w zakresie zarządzania płatnościami i należnościami? Natomiast w miejsce uczestników wprowadzimy nieświadomych istnienia nadużycia kontrahentów? Żeby to zobrazować przedstawię pewne zdarzenie.

Rolowanie należności

Kontroler finansowy firmy produkcyjnej był odpowiedzialny za księgowanie wyciągów bankowych, przyjmowanie wpłat gotówkowych, rozliczenia płatności od klientów, monitorowanie spłaty należności, inicjowanie i prowadzenie windykacji i potwierdzanie sald należności. Mógł również akceptować rabaty i wystawiać faktury korygujące dla udzielonych rabatów.

Kontroler finansowy zauważył, że ma duże uprawnienia a jego praca nie jest szczegółowo kontrolowana. Postanowił to wykorzystać.

Zaczął przejmować dla siebie płatności gotówkowe. Niedobory w kasie postanowił ukryć przy pomocy szeregu księgowań i operacji w systemie księgowym, m.in. przeksięgował płatności od jednego kontrahenta na konto innych kontrahentów. W ten sposób unikał powstania nadmiernie przeterminowanych należności.

Kontrolował należności przeterminowane – starał się żeby poziom tych należności był jak najniższy. Zachęcał klientów do dokonywania wcześniejszych płatności, np. przy pomocy wysokich rabatów, żeby mieć środki na rozliczania zaległych należności. Pilnował tego zwłaszcza przed zbliżającym się audytem finansowym.

Potwierdzał nieprawidłowe salda należności, fałszował dokumenty źródłowe (faktury, potwierdzenia sald). Proceder trwał prawie siedem lat!. W tym czasie pracownik wyprowadził ze spółki ponad trzy miliony złotych.

Sprawa wyszła na jaw, gdy jeden z klientów znacząco zmniejszył poziom zakupów. Kontroler finansowy stracił ważne źródło finansowania swojej piramidy. Środki od pozostałych klientów nie były wystarczające by pokryć wszystkie przeterminowane należności. Wysoki poziom przeterminowanych należności zaczął być zauważany przez audytora i dyrektora finansowego.

Kontroler finansowy nie był w stanie udzielić odpowiedzi na zadane pytania. Ostatecznie po okazaniu dowodów (maile, fałszywe dokumenty, księgowania) przyznał się do nadużycia.

Inna rzeczywistość

Na powyższym przykładzie widzimy, że kontroler finansowy działał w pewnym sensie jak sprawna piramida finansowa. Pobierał środki od jednego kontrahenta żeby pokryć swoje „zobowiązania” wobec innych kontrahentów.

W początkowej fazie funkcjonowania piramida finansowa działała sprawnie:

  • spółka miała swoje należność spłacane w terminie;
  • klienci otrzymywali rabaty;
  • sprawca miał dodatkowe środki na przyjemności.

Gdyby nie decyzja biznesowa jednego z klientów (zmniejszenie poziomu zakupów), proceder mógłby trwać jeszcze długo. Nic jednak nie trwa wiecznie, sprawa zakończyła się dla kontrolera finansowego źle. Został zwolniony z pracy a prokuratura wszczęła przeciwko niemu postępowanie karne.

Dla samej spółki skutki tez były bardzo dotkliwe. Kwota trzech milionów złotych jest na pewno nie do odzyskania w całości. Faktyczna szkoda finansowa wyniosła ostatecznie ponad siedem milionów złotych. Trzeba, bowiem uwzględnić również wysokość nieprawidłowo udzielonych rabatów – cztery miliony złotych. Ponadto, spółka poniosła duże straty wizerunkowe. Dodatkowo bardzo nadwątlone zostało zaufanie dyrekcji do pracowników.

Szkoda finansowa jest nieodczuwalna dla firmy, bo jest ona w bardzo dobrej sytuacji finansowej. Pozytywny wizerunek u kontrahentów można łatwo odzyskać oferując produkty i usługi najwyższej jakości. Jednak zaufanie do pracowników będzie odbudowywane latami i nie ma pewności, że da się je odbudować.

Bardziej prawdopodobna jest sytuacja, w której zarówno spółka jak i pracownicy będą mieli względem siebie ograniczone zaufanie. Mogą powstać nieuzasadnione podejrzenia wynikające z błędnej interpretacji dwuznacznych symptomów nadużyć np. życie ponad stan. Skutkiem podejrzeń będzie powstawanie plotek o nadużyciach. Te z kolei kolportowane w złej wierze będą negatywnie wpływać na atmosferę w pracy i relacje wewnętrzne

To jest niestety rzeczywistość, z którą będzie musiała się zmierzyć spółka i to są też niestety (największe?) koszty nadużycia.

Powiązane wpisy


Jedna odpowiedź do: “Piramida finansowa – inna interpretacja znanego schematu nadużycia”

  1. Avatar
    Sebastian

    Czy pewnych sytuacji nie da się uniknąć, wprowadzając:
    1) podział zadań – eliminację czynnika który w opisanym artykule się zmaterializował, skoncentrowanie władztwa w jednym ręku (rozwiązanie kosztowne) – ale zapewniające rozdzielność funkcji;
    2) wzmocnienie mechanizmów kontrolnych poprzez zwiększoną ich częstotliwość

    Odpowiedz

Napisz komentarz

XHTML: Możesz użyć tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>