Odpowiedzialność podmiotów zbiorowych – status nowej ustawy. Jak jest w innych krajach

Pod koniec maja tego roku, Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiedziało nową ustawę wprowadzającą rzeczywistą odpowiedzialność podmiotów zbiorowych. Ma ona sprawić, że obowiązujące od 16 lat prawo zacznie być skuteczne przy ściganiu nieuczciwych spółek. Sprawdziliśmy, na jakim etapie są prace legislacyjne. Przy okazji porównaliśmy obrany przez Polskę kierunek z praktykami innych krajów.

We współczesnych systemach prawnych, odpowiedzialność podmiotów zbiorowych jest już standardem. W Europie jej wprowadzenie zalecane jest nie tylko przez OECD, ale także przez Unię Europejską, w tym przede wszystkim w ramach Konwencji o ochronie interesów finansowych Wspólnot Europejskich wraz z Protokołami dodatkowymi nr I i II. Prawo UE nie narzuca jednak konkretnych przepisów.

Jak podkreśla Ministerstwo Sprawiedliwości, proponowana nowa ustawa oparta jest na rozwiązaniach stosowanych m.in. we Francji, Holandii, Danii i Włoszech.

Jak to wygląda w innych krajach?

Na świecie karanie podmiotów zbiorowych za przestępstwa ma już długą historię, choć linia podziału między praktykami jeszcze do niedawna bardzo wyraźnie rysowała się wzdłuż Atlantyku. W Stanach Zjednoczonych, gdzie od wielu dekad pociąganie do odpowiedzialności karnej przedsiębiorstw jest normą, przyjmuje się po prostu, że firma odpowiada za działania swoich pracowników i może być za nie karana. Co więcej, za oceanem, pracownik nie musi popełnić przestępstwa by prokurator mógł dowodzić winy całej organizacji. Wystarczy, że pracownik był częścią procederu, a wiedza o nim pochodziła z różnych źródeł (doktryna “collective knowledge”) i jako całość składała się na obraz przestępstwa. Jest to zgodne z koncepcją tzw. winy anonimowej.

Z kolei w Europie, nieco uogólniając, zwyczajowo przykładano większą wagę do odpowiedzialności indywidualnych sprawców. Niemniej, ustawy wprowadzające odpowiedzialność podmiotów zbiorowych obowiązują w większości krajów UE, a także m.in. w Szwajcarii i Norwegii. Co ciekawe, do większości tej nie należą Niemcy, gdzie od wielu lat trwa debata nad uchwaleniem regulacji o odpowiedzialności karnej przedsiębiorstw. OECD docenia skuteczne ściganie poważnych przestępstw korupcyjnych w Niemczech. Od 1999 roku wyroki wobec indywidualnych osób zapadały tam ponad 300-krotnie. Organizacja zwraca jednak uwagę, podobnie jak w Polsce, na potrzebę łączenia tych działań z karaniem przedsiębiorstw. W Niemczech od 1999 roku kary administracyjne w związku z korupcją orzeczono wobec firm jedynie 18 razy. Sankcja do 10 mln euro może zostać nałożona na przedsiębiorstwo, w oparciu o Ustawę o wykroczeniach (Gesetz über Ordnungswidrigkeiten, OWiG). Aktualnie projektowana jest nowelizacja tej ustawy. W tym kontekście, wspólnie z sąsiadami zza zachodniej granicy, dopiero gonimy peleton.

Do uchwalenia nowej ustawy daleka droga? Ale czasu na wdrożenie wymaganych rozwiązań może być mało

Zgodnie z informacjami Rządowego Centrum Legislacji, projekt nowelizacji przeszedł już przez uzgodnienia wewnątrzresortowe i konsultacje społeczne. Obecnie jest na etapie opiniowania. Uwagi przesłały dotychczas Sąd Najwyższy, Krajowa Rada Sądownictwa, a także Rada Legislacyjna przy Prezesie Rady Ministrów.

Choć w przesłanych pismach przebrzmiewa aprobata dla podjętych działań to uwag i kontrowersji nie brakuje. Dotyczą m.in. ostrości niektórych przepisów. Chodzi na przykład o okoliczności łagodzące takie jak dochowanie należytej staranności, a także o duży zakres i niedookreśloność kar. Z kolei w uwagach zgłoszonych wcześniej, tj. na etapie konsultacji społecznych pojawiały się m.in. wątpliwości dotyczące statusu i ochrony sygnalistów, których jak do tej pory nie ma w polskim porządku prawnym. O możliwości uregulowania tej sprawy dużo się mówiło przy okazji projektu Ustawy o jawności życia publicznego. Impulsem mogła być także proponowana przez Komisję Europejską dyrektywa mająca wzmocnić ochronę osób zgłaszających przypadki naruszenia prawa.

Przewidywana data wejścia w życie nowelizacji wciąż nie jest znana. Niemniej, zapowiadane vacatio legis ma wynieść jedynie trzy miesiące, dlatego z pewnością warto sprawdzać stan prac legislacyjnych.

O kolejnych etapach prac nad projektem a także innych aspektach proponowanej nowelizacji będziemy informować.

Powiązane wpisy


Napisz komentarz

XHTML: Możesz użyć tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>