Nigeryjski przekręt sieje spustoszenie

Fraudbuster
Fraudbuster Pogromca Korupcji i Nadużyć
kontakt

Pomimo, że tysiące razy opisany i wyśmiany nigeryjski przekręt nadal sieje spustoszenie. W zarabianiu w ten sposób pieniędzy specjalizują się dwudziestolatkowie z Afryki Zachodniej.

W skrzynkach mailowych pojawia się ostatnio więcej wiadomości od nieznanych osób. Mogą to być oferty wsparcia w otwarciu biznesu, pożyczki, pomocy w uzyskaniu stypendium… Dobroczyńcą ma być bogaty szejk, który pomógł już 123 milionom osób – pisze Polityka. Wystarczy odpowiedzieć na wiadomość. W internecie można znaleźć stronę organizacji dobroczynnej założonej przez szejka, ale jest ona dziwnie niedopracowana. Konto w serwisie społecznościowym prawie puste. Bywa też wersja bez wędki. Nieznajomy od razu pisze, że potrzebuje małej kwoty pieniędzy, żeby stanąć na nogach i odzyskać majątek. Tym majątkiem podzieli się potem z wybawicielem, który mu teraz pomoże. Taki model oszustwa znany jest jeszcze z XIX wieku, jako hiszpański więzień. Owym osadzonym miał być zamożny arystokrata.

Nigeryjski przekręt rozwinął się w XX wieku szczególnie na zachodzie Afryki. W okresie boomu naftowego masowo wysyłano stamtąd nowe wersje listów. Popularne stały się propozycje wejścia do wspólnego biznesu. Kierowane były głównie do Amerykanów i Europejczyków.

Wraz z rozwojem internetu nigeryjski przekręt zaczął rozprzestrzeniać się w sieci. Dodano kolejne modyfikacje. „To nie tylko zmienne wersje fabuły (wygrana na loterii, udział w aukcji, wydobycie surowców czy historie tak niedorzeczne, jak list od zawodowego zabójcy, który ma nas zabić, ale odstąpi od zlecenia za pewną sumę). Teraz oszuści aktywnie przeszukują internet w poszukiwaniu ofiar i zastawiają na nie pułapki” – pisze Polityka. Odpisanie na mail, czy wejście w jakąkolwiek inną interakcję z nieznajomym czyni z nas potencjalną ofiarę. Łowca na pewno łatwo nie odpuści.

Serwisy społecznościowe a szczególnie randkowe otworzyły zupełnie nowe możliwości przed oszustami. Nigeryjski przekręt wszedł w fazę masowego podrywu. Tysiące młodych mężczyzn z Afryki Zachodniej łowi spragnione ciepła i miłości kobiety z bogatszej części świata. Na podstawie zamieszczonych przez potencjalne ofiary zdjęć potrafią ocenić zamożność ofiary. Posługują się najchętniej komunikatorami. Dziwnym trafem kamery w ich komputerach są notorycznie popsute. Skoro podają się za Amerykanów czy Europejczyków nie mogą przecież pokazać twarzy.

Wydawałoby się, że trzeba chcieć, żeby dać się nabrać na nigeryjski przekręt. A tymczasem wysiłki młodych mężczyzn przynoszą spore efekty. Aż pół procenta adresatów korespondencji od nieznajomych wykonuje przelew na rzecz oszustów. Niektórzy tracą oszczędności całego życia.

Powiązane wpisy


Napisz komentarz

XHTML: Możesz użyć tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>