Miły staruszek – czyli o postrzeganiu spółek jako przyczynie nadużyć gospodarczych

O firmach mówi się zazwyczaj w pewien charakterystyczny sposób. Przypomina on nieco literacką personifikację. Przedsiębiorstwom zwykło się przypisywać cechy charakteru: dynamiczna, obiecująca, stabilna itd…  Analitycy rozważają jego kondycję analizują jego decyzje. Kreuje to niewłaściwy obraz spółki jako żywej istoty, zdolnej do samodzielnego działania. Nie jest to zresztą jedynie moją obserwacją.

W filmie dokumentalnym Korporacja (dla ciekawych – www.thecorporation.com) z 2003 roku, jeden z dużych konglomeratów określony został jako miły starszy pan opowiadający historyjki. Młodą i energetyczną nazywano z kolei firmę produkującą obuwie sportowe. Autorzy dokumentu przytaczając te i inne przykłady wykazywali, iż traktowanie firm jak osoby może ułatwiać popełnianie nadużyć, aby chronić ich dobre imię. Rzeczywistość jest zupełnie inna i właśnie audytorom śledczym niejednokrotnie przychodzi spotkać się z gorszą twarzą spółek. Na szczeblach menadżerskich , pojawia się dodatkowa kwestia – przywiązania do firmy. O spółkę można się troszczyć i dbać o jej dobre imię. Takie postępowanie zdecydowanie sprzyja nadużyciom w firmach, jeśli w zarządzającym zabraknie zdrowego rozsądku i przywiążą się do swojej korporacji jak, nie przymierzając – do przyjaciela. Liczne przykłady ilustrują, iż właśnie z tych przyczyn dochodziło do wielu oszustw gospodarczych. Do częstych nadużyć gospodarczych, które tłumaczyć można takim podejściem, należy fałszowanie sprawozdań finansowych. Zarządy odczuwają największą presję, by wizytówki ich działalności w postaci sprawozdań wyglądały jak najlepiej. Równolegle do chciwości i braku roztropności, które zawsze towarzyszyły i będą towarzyszyć nadużyciom gospodarczym, chęć pomocy firmom, tak samo jak ludziom, pojawia się jako usprawiedliwienie nieuczciwych działań. Nie mogłem pozwolić pójść firmie na dno. Nie dałem jej zrobić krzywdy. Zrobiłem wszystko, aby zapewnić jej bezpieczeństwo.

Te i inne stwierdzenia, to przykłady usprawiedliwień. Paradoksalnie można dać wiarę tym wytłumaczeniom, bo wskazują na kierowanie się czysto ludzkimi pobudkami. Współczucie, troska i poczucie obowiązku to przecież cechy pozytywne. Tę dziwną zależność raz jeszcze kwitują autorzy dokumentu Korporacja. Słusznie stwierdzają, że choć osoby tworzące spółkę mogą posiadać cechy pozytywne, to całość ich postępowania – jeśli tylko jest nieuczciwa – powinna być traktowana bez pobłażliwości. Tak samo zresztą jak i same spółki. Choćbyśmy postrzegali je właśnie jako miłych staruszków, pamiętajmy, że są jedynie odbiciem efektu wysiłku wielu ludzi. Uważajmy zatem by staruszek nie walnął nas laską prosto w piszczel.


Napisz komentarz

XHTML: Możesz użyć tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>