Los pracowników w dobie pandemii. Kapitan ponosi odpowiedzialność za statek i załogę, nawet przy wzburzonych falach

Mija już półtora miesiąca, odkąd złośliwy patogen uziemił nas i naszych najbliższych w domach. W tym czasie dla wielu słowo „dom” nabrało zupełnie nowych znaczeń. Niekoniecznie zgodnych z poprzednim wyobrażeniem tego miejsca. Pracownicy męczą się w domach, a w tym samym czasie ich szefowie starają się osiągnąć cele biznesowe. Wiążą się z tym również znaczne dylematy natury ludzkiej.

Odpowiedzialność za los pracowników

Dziś na decydentach w firmach spoczywa szczególna odpowiedzialność, nie tylko za los przedsiębiorstwa, ale zwłaszcza za losy pracowników i ich rodzin. Pracowników, którzy jak wielu deklaruje, są podstawową wartością spółki. Naturalnie nasuwa się skojarzenie z dylematem „czy warto zostać Kreonem?”, a to wyzwanie chyba każdy z nas pamięta z podstawówki. Czy przełożyć gorycz pogrzebanych nadziei na osiągnięcie zakładanego poziomu wzrostu nad poczucie porażki z powodu konieczności zdziesiątkowania zaufanej załogi? Załogi, składającej się niejednokrotnie z ludzi, z którymi przyszło przeżyć niejedną trudną przygodę w drodze do biznesowego sukcesu.
Nikt, włącznie z nami, nie zna odpowiedzi na te pytania. Ekonomiści dają na nie odpowiedź promując teorię, według której to PKB jest jedyną słuszną miarą postępu. Coraz częściej w publicznej debacie przebija się jednak humanistyczne twierdzenie, że celem wspólnego wysiłku powinno być osiągnięcie poczucia szczęścia kolektywnie przez jak największą liczbę osób.

Znaleźć pozytywy nowej sytuacji

Abstrahując od rozstrzygania, czy jest to w ogóle możliwe, zachęcamy, aby zadać sobie parę fundamentalnych w tej kwestii pytań. Czy w obecnej sytuacji dostrzegamy jakieś pozytywy, np. długoterminowy rozwój całej branży? Czy i dlaczego przyszłość jawi nam się wyłącznie w ciemnych barwach? Może ten czas warto wykorzystać na rewizję całego dotychczasowego modelu pracy organizacji?
Niebagatelne w tym kontekście są pytania o pracę zdalną. Z jednej strony wielu z nas zapewne dziwi się, że eksperyment w ogóle się udał, podczas gdy inni, zauważając niewątpliwy spadek kosztów, będą jednocześnie martwić się obniżką obrotu. Przestrzegamy, że nie każdy przypadek jest taki sam – w skrajnych przypadkach niższe koszty mogą z powodzeniem zrekompensować zatrzymanie trendu wzrostowego zamówień. Podobnie jest z “home office” – być może konieczność łączenia obowiązków domowych z zawodowymi spowoduje, że te ostatnie będą wykonywane w krótszym czasie i z zachowaniem lepszej jakości. Tu na marginesie polecamy internetowy mem, na którym Kubuś Puchatek krótko wyjaśnia, czym różni się polskie wyrażenie praca zdalna od jej angielskiej wersji.
Być może paradoksalnie, z powodu braku czasu zasada „right first time” stanie się podstawową regułą “nowej normalności”? Zapewne bez odpowiedniego zestawu wskaźników mierzących wydajność pracy, szerszych niż tylko jej czas, nigdy się nie dowiemy. Załóżmy nawet, że dysponujemy odpowiednią technologią, czy będziemy umieli właściwie zinterpretować otrzymane wyniki? To wymaga głębokiego przemyślenia i zaplanowania, niewykluczone, że będzie je warto omówić z kimś obiektywnie patrzącym na całokształt.

Wartość zespołu

Na pewno dojrzałe, zgrane ze sobą zespoły lepiej przetrwają ten okres. Wzajemne zaufanie, budowane na gruncie zasad oraz wartości i uczciwego dialogu, może okazać się doskonałą inwestycją w tym trudnym dla wszystkich czasie. Ciężki okres jest doskonałą okazją, żeby wspólnie pomyśleć nad tym, co nas spaja, buduje wzajemne zaufanie i wzmacnia poczucie bycia potrzebnym. Nie wskazane jest, aby obecnie zostawiać zbyt wielu ludzi za burtą. W przeszłości poczuciem strachu i beznadziei nierzadko karmiły się demony, których zagnanie z powrotem do butelki społecznego porządku zajęło lata i kosztowało miliony ludzkich istnień.
Na oceny i podsumowania przyjdzie czas po pandemii. W tej chwili nawet nie wiemy jak długo ona potrwa. Warto dziś zapewnić sobie dane i narzędzia do przyszłych analiz, który z pracowników spełnił pokładane oczekiwania. Nie należy z nich jednak korzystać zbyt pochopnie i w nieodpowiednim momencie, bez wsparcia technologii i ekspertów. Pokusa, aby powtarzając za Samuelem Johnsonem „zrzucić ciężar bycia człowiekiem i stać się potworem”, powinna być ograniczona poczuciem przyzwoitości i odpowiedzialności społecznej.

Powiązane wpisy


Bądź na bieżąco
Chcesz otrzymywać regularne informacje z zakresu compliance i przeciwdziałania korupcji?

Zapisz się na newsletter >>

Tagi: ,


Napisz komentarz

XHTML: Możesz użyć tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>