Kradzież na walizkę

Fraudbuster
Fraudbuster Pogromca Korupcji i Nadużyć
kontakt

Kradzież na walizkę, to stosunkowo nowa i łatwa metoda przejmowania przez złodziei cudzego mienia zabezpieczonego tylko w sposób elektroniczny. Jak twierdzą policjanci obecnie złodziej nie musi nic umieć, wystarczy, że zainwestuje w sprzęt.

Kradzież na walizkę dotyczy samochodów z wyższej półki, tych bezkluczykowych. Samochód bez mechanicznego kluczyka otwiera się i uruchamia dzięki obecności kluczyka bezprzewodowego w pobliżu. Działa to tak, że w momencie, kiedy właściciel z kluczykiem w kieszeni dotyka klamki samochód wysyła sygnał do kluczyka. Kluczyk odpowiada i auto zostaje otwarte. Następnie przyciskiem odpala się silnik i w drogę. Dopóki silnik nie zostanie wyłączony samochodem można jechać. Ze względów bezpieczeństwa  sam się nie wyłączy mimo braku kluczyka w pobliżu. Najwyżej zapali się kontrolka ostrzegawcza.

No tak, ale złodziej nie ma kluczyka w pobliżu samochodu. Kradzież na walizkę polega właśnie na tym, żeby kluczyk wirtualnie przybliżyć do samochodu. Służący do tego zestaw można kupić w rosyjskich, bułgarskich czy chińskich sklepach internetowych w cenie od dwóch do nawet 50 tysięcy euro. Zależy to, od jakości i zasięgu zestawu. Według innych źródeł zestaw można wykonać samemu z części kosztujących około 100 euro.

Do kradzieży na walizkę potrzeba dwóch złodziei. Jeden jest w pobliżu samochodu drugi w pobliżu kluczyka. Może siedzieć w kawiarni dwa stoliki od właściciela. Zdarza się, że złodzieje podkradają się nocą pod okno, jeśli właściciel ma zwyczaj zostawiać kluczyki na parapecie.

Sama akcja przebiega następująco. Obaj złodzieje są wyposażeni w owe walizki. Gdy złodziej przy samochodzie dotknie klamki auto wysyła sygnał do kluczyka. Ale kluczyk jest za daleko. Dlatego walizka wzmacnia sygnał tak żeby dotarł do kluczyka. Ten wysyła swój sygnał odblokowujący, który jest wzmacniany przez walizkę złodzieja będącego w pobliżu kluczyka. Samochód się otwiera i jest gotowy do odpalenia i do jazdy.

Specjaliści z ADAC sprawdzili 237 modeli samochodów jeśli chodzi o ich odporność na kradzież na walizkę. Oparło się zaledwie kilka modeli. W kilku kolejnych nie udało się uruchomić silnika.

Większość tak kradzionych w Polsce samochodów jest rozbierana na części. Cześć rozpływa się na wschodzie. Proceder jest rozpowszechniony główne w Warszawie i okolicach. Tu jest najwięcej dobrych samochodów i tu się testuje nowinki techniczne. Jak donosi Polityka w styczniu tego roku policja odnotowała w Warszawie 238 kradzieży. Dla porównania w styczniu 2019 r. skradziono 207 aut, w 2018 r. – 162. Wykrywalność, to zaledwie sześć procent.

Teoretycznie w podobny sposób można okradać mieszkania i domy zabezpieczane zamkami otwieranymi bezprzewodowo. Nie ma jednak doniesień z Polski na temat tego typu kradzieży.

Powiązane wpisy


Napisz komentarz

XHTML: Możesz użyć tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>