Kodeksy etyczne w spółkach giełdowych – moda czy realne korzyści?

Można śmiało powiedzieć, że mijający okres na scenie konferencyjnej stał pod znakiem compliance i szeroko rozumianej etyki w biznesie. Temat ten, rozniecony wybuchem kryzysu finansowego, jest na swój sposób modny już od kilku lat.  Ostatnio coraz częściej jednak firmy nie tylko chcą o nim mówić, ale także przechodzą do działania. Zwykle zaczyna się od etycznego PRu, wyrażanego poprzez strategie społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR). Na polskim gruncie mamy też coraz częściej do czynienia z praktycznym podejściem do etyki – spółki definiują kanon etycznych zachowań i nie stronią od rozliczania zeń swoich pracowników, a niekiedy na dalszych etapach – także kontrahentów. Takim praktycznym podejściem interesują się emitenci giełdowi, a także sama giełda jako organizator obrotu. By posłużyć się przykładem – 17 września, w gmachu GPW odbyła się konferencja pt. „Kodeksy etyczne w spółkach giełdowych”, organizowana przez Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych (SEG), we współpracy z EY, Linią Etyki oraz kancelarią Wardyński i Wspólnicy.

Konferencję poprowadził Mirosław Kachniewski, Prezes Zarządu SEG, a swoją wiedzą i doświadczeniem dzielili się Mariusz Witalis oraz Jakub Kraszkiewicz – Partner i  Dyrektor w Dziale Zarządzania Ryzykiem Nadużyć EY, Zuzanna Dobrowolska (Linia Etyki) i Dominika Stępińska-Duch (Adwokat, Partner, Wardyński i Wspólnicy) oraz Jacek Wojciechowicz (Rzecznik Etyki w Grupie PKP).

By pokazać jak łączy się etyka z biznesem, eksperci przypomnieli o konsekwencjach jej braku, wspólnie z uczestnikami dochodząc do istoty nadużyć, ich kategorii, a także generalnych profili sprawców. Wypada powiedzieć, że niestety, ale w tematach konfliktu interesów, kradzieży zapasów czy po prostu „wyciągania” pieniędzy z firmy, dobrych przykładów nie zabrakło. Wskazano również na przykładowe rozwiązania systemowe w zakresie przeciwdziałania nadużyciom, w tym właśnie m.in na nasze tytułowe kodeksy etyki. Mimo, iż uczestnicy i eksperci byli zgodni co do sensu ich tworzenia, wspólnie stwierdzili także, że nie stanowią jedynego i niezawodnego sposobu na ograniczenie nieprawidłowości w spółce, zwłaszcza w ujęciu długofalowym. Potrzebny jest bowiem możliwie kompleksowy system, włącznie z poprawnie działającym kanałem zgłaszania nadużyć, zapewniającym sygnalistom anonimowość i bezpieczeństwo.

Co ważne, eksperci podkreślali, że wdrożenie systemów zapobiegania nadużyciom przebiega de facto jak standardowy proces wprowadzania zmian w organizacji. Nic nie zmienia się od razu, a na efekty trzeba trochę zaczekać. Zarządy spółek mają z tym nie lada problem – przecież korzyści z tak szeroko zakrojonej zmiany są dość trudne do oszacowania. Tu także głos ekspertów był jednoznaczny – nadużycia są kosztowne nie tylko finansowo, ale także reputacyjnie, a co ważne dla decydentów – odpowiedzialność za nie w ostatecznym rozrachunku i tak spada na zarząd. Dlatego też podczas wprowadzania kodeksów etyki, tak bardzo liczy się dobry przykład i tzw. “ton  z góry”. Sądząc po braku wolnych krzesełek podczas konferencji, zarządy polskich spółek giełdowych, coraz częściej zdają sobie z tego sprawę.

Do tego “modnego” ostatnimi czasy tematu będziemy jeszcze wracać – póki co zapraszamy do obejrzenia krótkiego fragmentu konferencji i dyskusji.


Napisz komentarz

XHTML: Możesz użyć tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>