Jednolity Plik Kontrolny – powód do obaw czy szansa dla uczciwych przedsiębiorców?

Marcin Bizoń
Marcin Bizoń Associate Partner
kontakt

Jednolity Plik Kontrolny (JPK) zacznie obowiązywać w Polsce od 1 lipca 2016. Władze pokładają duże nadzieje w tym rozwiązaniu, licząc, że znacznie wspomoże walkę z wyłudzeniami podatku VAT. A jak sytuacja wygląda z perspektywy przedsiębiorcy? Czy ten kolejny obowiązek niesie jakiekolwiek korzyści? Zapraszam do spojrzenia na JPK z trochę innej perspektywy.

Co to jest Jednolity Plik Kontrolny?

Jednolity Plik Kontrolny to nic innego jak pomysł na ujednolicenie formatu danych, w jakich przedsiębiorcy przekazują je do organów skarbowych, np. w trakcie kontroli podatkowej. Wraz z rozwojem systemów IT wspierających prowadzenie ksiąg rachunkowych przeprowadzanie kontroli w oparciu o wydruki i papierową dokumentację księgową stawało się coraz bardziej uciążliwe. Dotykało to zarówno kontrolujących jak i kontrolowanych.

Z kolei różnorodność systemów informatycznych stosowanych przez przedsiębiorców stanowiła często barierę nie do przejścia dla kontrolujących.

Znamy ten problem bardzo bobrze. Na potrzeby prowadzonych dochodzeń gospodarczych, na co dzień korzystamy z danych gromadzonych w systemach finansowo-księgowych naszych klientów. Często etap pozyskania danych i przygotowania ich do analizy bywa bardziej pracochłonny niż sama analiza.

Rozwiązaniem zaproponowanym w 2005 roku przez OECD jest wprowadzenie standardu udostępniania tego typu danych. Standard ten, nazywany SAF-T (ang. Standard Audit File – Tax, czyli w polskim tłumaczeniu Jednolity Plik Kontrolny), oparty został na XML i jest stopniowo (z niewielkimi różnicami) adoptowany w kolejnych krajach Unii Europejskiej. Więcej o samej idei i standardzie znaleźć można tutaj.

W założeniu chodzi o to, żeby systemy finansowo-księgowe były standardowo wyposażone w funkcje generowania danych zgodnych z JPK. Z drugiej strony służby kontrolne wiedząc z góry, z jakim formatem danych będą miały do czynienia mogą znacznie lepiej i sprawniej przeprowadzić kontrolę, np. przygotowując wcześniej odpowiednie narzędzia analityczne. Korzyści wydają się bezsporne, spójrzmy zatem jak sytuacja wygląda w Polsce.

Wdrożenie JPK w Polsce

W naszym kraju JPK formalnie pojawił się wraz z nowelizacją Ordynacji Podatkowej z ub. roku (nowowprowadzony art. 193a). Obowiązek przekazywania danych organom skarbowym w formacie XML wejdzie w życie dla dużych przedsiębiorstw od 1 lipca tego roku, a dla mniejszych firm dwa lata później.

Zgodnie z projektem, opublikowanym przez Ministerstwo Finansów 23 grudnia 2015, polska implementacja JPK bazować będzie na standardzie OECD w wersji 2.0. Zaprezentowany projekt obejmuje 7 schematów XSD, czyli upraszczając, szablonów, dzięki którym twórcy systemów finansowo-księgowych będą mogli przygotować odpowiadające im pliki XML. Poszczególne schematy odpowiadają różnym zakresom danych, o jakie mogą prosić organy skarbowe:

  • Księgi rachunkowe – w tym dziennik księgowań oraz zestawienie obrotów i sald.
  • Wyciągi bankowe – szczegółowe zestawienie operacji, obejmujące m.in. opis i nazwę podmiotu będącego drugą stroną transakcji.
  • Ruchy magazynowe – przyjęcia, wydania i przesunięcia wewnętrzne.
  • Rejestry VAT– ewidencja zakupu i sprzedaży VAT.
  • Faktury VAT – zestawienie faktur VAT, włącznie z podaniem poszczególnych pozycji z wszystkich faktur objętych zakresem pliku.
  • Podatkowa księga przychodów i rozchodów.
  • Ewidencja przychodów.
Schemat

Na załączonej grafice widać fragment struktury pliku XML dla ksiąg rachunkowych. Cały schemat tego pliku można pobrać za pomocą tego linka.

Zgodnie z komunikatem Ministerstwa Finansów ostateczny kształt specyfikacji JPK zostanie opublikowany w marcu.

Jednolity Plik Kontrolny wyzwaniem dla przedsiębiorców

W Polsce bardzo mocno podkreślana jest rola JPK w walce z wyłudzeniami VAT. Nadzieje fiskusa są tutaj ogromne, szacowane nawet na 15 mld zł rocznie z samego zmniejszenia tzw. luki w VAT. Szerzej o karuzelach VAT i sposobach walki z nimi pisaliśmy w poprzednim wpisie  na naszym blogu.

Powyższe informacje mogą wskazywać, że rzeczywiście przestępcy mają się czego obawiać. Ale czy uczciwi przedsiębiorcy powinni obawiać się Jednolitego Pliku Kontrolnego?

W polskich mediach wdrożenie JPK odbiło się zaskakująco małym echem, jak na tak duży nowy obowiązek nałożony na przedsiębiorców. Dopiero w ostatnich tygodniach widać pewne zainteresowanie.

Z punktu widzenia przedsiębiorcy na pewno wyzwaniem jest samo przygotowanie się do generowania i udostępniania danych w formacie JPK. Przede wszystkim ze względu na krótki termin, jaki pozostał do wejścia w życie obowiązku dla dużych przedsiębiorstw. Nawet, jeśli specyfikacja JPK zostanie ogłoszona na początku marca, to firmy będą miały zaledwie cztery miesiące na dostosowanie swoich systemów IT. W przypadku firm, które nie posiadają jednego zintegrowanego systemu IT (np. posiadają system finansowo-księgowy i odrębny system magazynowy lub do obsługi sprzedaży) wdrożenie JPK może okazać się poważnym projektem IT. Jednym z większych wyzwań takiego projektu może być odpowiednie „zmapowanie” informacji z własnych systemów do wymaganych przez poszczególne struktury JPK.

Innej natury wyzwania mogą pojawić się w związku z samym faktem udostępnienia fiskusowi bardzo szerokiego zakresu danych. Mam na myśli przede wszystkim ryzyko przekazania nieprawidłowych lub niekompletnych danych, ale również ryzyko, że urzędnicy skarbówki wykryją błędy w rozliczeniach podatkowych.

Czy przedsiębiorca może mieć z tego jakikolwiek korzyści?

Spójrzmy inaczej na Jednolity Plik Kontrolny. Poza zmniejszeniem uciążliwości i kosztów kontroli podatkowych, elektroniczny format udostępniania danych ma również dobre strony. Po pierwsze umożliwia on symulację potencjalnej kontroli i złożenie deklaracji zanim nieprawidłowości zostaną wykryte przez kontrolujących. Po drugie JPK może posłużyć do wczesnego wykrywania innych nieprawidłowości niż błędy w deklaracjach podatkowych i tym samym stać się istotnym elementem systemu kontroli wewnętrznej. Stąd już tylko krok do wdrożenia rozwiązań FDA, czyli śledczej analizy danych lub systemów monitorowania zgodności, o których wkrótce napiszemy więcej na naszym blogu.

Wykorzystanie JPK do wykrywania nieprawidłowości mieliśmy już okazję przetestować w praktyce. W trakcie dochodzenia wewnętrznego, które prowadziliśmy dla klienta z Niemiec, do weryfikacji tezy o manipulowaniu danymi księgowymi wykorzystaliśmy właśnie standardowy plik eksportu, zgodny z formatem wymaganym przez niemieckie organy podatkowe. Rozwiązanie podobne do JPK obowiązuje w Niemczech już od 2001 roku. Był to najszybszy sposób na pozyskanie kompletnych i poprawnych danych na potrzeby naszych analiz.

Kamień milowy dla analizy danych

Podsumowując, wdrożenie JPK poza spełnieniem narzuconych przez prawo obowiązków możemy przekuć także we własną korzyść. Ważne jednak, aby przygotowania do wdrożenia zacząć jak najwcześniej, a w przypadku wątpliwości poradzić się specjalistów.

Patrząc na sytuację na rynku, zapobiegliwi przedsiębiorcy nie myślą tylko o samym wdrożeniu narzędzi przygotowujących pliki JPK, ale myślą już o symulowaniu e-kontroli. Nie chcą czekać, aż organy kontroli skarbowej wykryją u nich nieprawidłowości. Tym samym możemy być świadkami ciekawych czasów dla rozwoju nowoczesnych technik analitycznych.

Z uwagą będziemy śledzić wdrażanie JPK w Polsce i z pewnością temat ten będzie wracał na łamy naszego bloga.

***
Jeśli napotkali Państwo w swojej pracy podobny problem lub zagadnienie i chcieliby skorzystać z profesjonalnego doradztwa, prosimy o kontakt z autorem artykułu Marcinem Bizoniem, marcin.bizon@pl.ey.com lub Tomaszem Dyrdą, tomasz.dyrda@pl.ey.com, dyrektorem w Zespole Zarządzania Ryzykiem Nadużyć.

Powiązane wpisy


Napisz komentarz

XHTML: Możesz użyć tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>