Fundacja Batorego: sygnaliści ciągle bez ochrony

Jak do tej pory sygnaliści nie mają w Polsce zagwarantowanej skutecznej ochrony. Może się to zmienić dzięki dyrektywie unijnej. Prace nad jej projektem przyspieszyły i może ona zostać uchwalona jeszcze przed wyborami do Parlamentu Europejskiego.

Ciągle zdarza się, ze sygnaliści zamiast być chronieni spotykają się z różnego rodzaju szykanami. Fundacja Batorego przytacza przykłady działań regulatorów i ocenia projekty rozwiązań prawnych, w których znalazł się element ochrony osób ujawniających nieprawidłowości czy przestępstwa.

Część z przytoczonych rozwiązań Fundacja Batorego uważa za kontrowersyjne. Taką krytykę wysunięto między innymi wobec pomysłu nadawania statusu sygnalisty przez prokuratora, który znalazł się w projekcie ustawy o jawności życia publicznego.

Za mniej kontrowersyjny fundacja uznaje pomysł zapisany w nowym projekcie ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych. W tym przypadku sygnaliści mogą liczyć na przywrócenie do pracy albo na odszkodowanie, ale jak już staną się ofiarami represji.

W publikacji Fundacji Batorego podkreślono, że w obu projektach brak jest elementu ochrony prewencyjnej sygnalistów. Zauważono jednak uwagę na wyraźną wolę rozwiązania problemu whistleblowerów.

Niezależnie od planów władz do polskiego systemu prawnego trafiły unijne przepisy regulujące sprawy sygnalistów w określonych sektorach rynku. Ochrona sygnalistów została wdrożona w bankach i innych instytucjach finansowych. Znalazła się też w ustawie o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Zapisano w niej, że dopuszczalne jest naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa przez pracownika, jeśli wynika z ujawnienia nieprawidłowości.

Sygnaliści mają być lepiej chronieni dzięki dyrektywie Unii Europejskiej. Prace nad nią przyspieszyły i być może będzie uchwalona jeszcze przed wyborami do Parlamentu Europejskiego – przewiduje Fundacja Batorego. W takim przypadku weszłaby w życie do 15 maja 2021 roku.

Zdaniem projektodawców dyrektywy uregulowanie sposobów chronienia sygnalistów w unii jest konieczne choćby z tego powodu, że potencjalny whistleblower może jednocześnie pracować w kilku krajach.  Obecnie nie wie jaka ochrona mu będzie przysługiwać, bo nie wiadomo pod czyim prawodawstwem będzie rozpatrywana sprawa.

Przystosowanie Polski do unijnych ram prawnych będzie nie lada wyzwaniem. „Oprócz przygotowania spójnych przepisów ważne jest też, żeby powstały one ze zrozumieniem tego, czym jest whistleblowing i bez pokusy regulowania go pod dyktando organów ścigania” – czytamy na stronie Fundacji Batorego.

Powiązane wpisy


Napisz komentarz

XHTML: Możesz użyć tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>