Automatyczne rozpoznawanie twarzy – kontrowersje

Fraudbuster
Fraudbuster Pogromca Korupcji i Nadużyć
kontakt

Automatyczne rozpoznawanie twarzy bywa zwyczajnie wygodne albo przydatne, jak na przykład przy odblokowywaniu telefonu czy ściganiu przestępców. Może też służyć masowej inwigilacji obywateli i łamaniu zasad demokracji.

Wystarczy, że nasza twarz znajdzie się w zasięgu kamerki smartfona i telefon automatycznie się odblokowuje. To bardzo wygodne narzędzie. Ale ten sam smartfon może posłużyć policji w szybkiej identyfikacji uczestnika demonstracji uznanej przez władze za nielegalną. Wystarczy pokazać smartfonowi twarz demonstranta. W Hong-Kongu, aby nie zostać zidentyfikowanymi uczestnicy protestów zamykali oczy i robili dziwne miny do własnego telefonu.

Automatyczne rozpoznawanie twarzy przez smartfon możemy w każdej chwili wyłączyć. Mamy kontrolę. Ale ulicznych kamer z podpiętym programem rozpoznawania twarzy trudno uniknąć. A nie zawsze są one wykorzystywane w celach, do jakich miały służyć. Na przykład system indyjskich kamer miał służyć do poszukiwania zaginionych dzieci a został wykorzystany do identyfikacji demonstrantów.

Poza tym kamery z systemem automatycznego rozpoznawania twarzy nie są nieomylne. W rezultacie organy ścigania czasami zatrzymują przypadkowe osoby nie mające nic wspólnego z jakimkolwiek przekroczeniem prawa. Niektóre systemy dobrze radzą sobie tylko z identyfikacją niektórych grup ludności, np. białych mężczyzn. 

W Stanach Zjednoczonych służby powszechnie używają programów do identyfikacji twarzy. W 30 stanach do programów tych podpięte są bazy z danymi wszystkich posiadaczy praw jazdy. Bywa też, że służby automatyczne rozpoznawanie twarzy kojarzą ze zdjęciami w serwisach społecznościowych. 

W Europie trwa dyskusja nad zakazem masowego rozpoznawania twarzy. W połowie sierpnia br. brytyjski sąd wydał wyrok, w którym uznał za nielegalne wykorzystywanie przez policję systemu do automatycznego rozpoznawania twarzy. W uzasadnieniu sąd stwierdził miedzy innymi, że system jest nielegalny, bo nie jest jasne gdzie może być stosowany i kto może być obserwowany. Z kolei szwedzki urząd zajmujący się ochroną danych osobowych ukarał jedną z gmin za zamontowanie i testowanie systemu rozpoznawania twarzy w szkole. Miał on służyć sprawdzaniu frekwencji uczniów. Urząd uznał, że łamie to zasady RODO.

Powiązane wpisy


Napisz komentarz

XHTML: Możesz użyć tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>